Ouarzazate – brama do Sahary i sklepu Sami’ego

Ouarzazate to jedno z najbardziej charakterystycznych miast w Maroku. Nazywane jest bramą do Sahary i często określane jako filmowa stolica kraju. W tym wpisie opisuję, jak dostać się do Ouarzazad z Casablanki, co warto tam zobaczyć oraz jakie są moje osobiste doświadczenia.

***

Ouarzazate – gateway to Sahara and Sami’s shop

Ouarzazate is one of the most distinctive cities in Morocco. It is called the gateway to the Sahara and is often referred to as the film capital of the country. In this post, I describe how to get to Ouarzazate from Casablanca, what is worth seeing there, and my personal experiences.

Jak dostać się do Ouarzazad z Casablanki?

Najwygodniejszym, bo stosunkowo najkrótszym, sposobem dotarcia do Ouarzazate jest lot krajowy z Casablanki. Podróż autobusem trwa nawet 8-11 godzin i zależy od ilości przesiadek. Najczęstszym przystankiem jest Marrakesh, dlatego dla niektórych właśnie to miasto może być miejscem wypadowym a Ouarzazate nawet jednodniową wycieczką – choć intensywną. Lot samolotem z Casablanki zajmuje około 2 godzin. Przewoźnik to Air-Maroc a cena biletu zakupionego na trzy dni przed wylotem wynosiła 160 zł.

Dla mnie był to zdecydowanie najlepszy wybór, bo długie przejazdy lądowe- szczególnie autobusami- nie należą do moich ulubionych.

***

How to get from Casablanca to Ouarzazate ?

The most convenient and relatively quickest way to get to Ouarzazate is a domestic flight from Casablanca. A bus journey can take 8-11 hours, depending on the number of transfers. The most common stop is Marrakech, so for some travelers, Marrakech can serve as a base, and Ouarzazate can even be a day trip– though an intensive one. The flight from Casablanca takes about 2 hours. The airline is Air Maroc, and the ticket I purchased three days before departure cost 40 EUR.

For me, this was definitely the best choice, as long overland trips- especially by bus- are not among my favorites.

Dojazd na lotnisko w Casablance wcześnie rano

Lot był bardzo wcześnie rano, dlatego dzień wcześniej zarezerwowałam taksówkę aby mieć pewność, że dotrę na lotnisko na czas. W Casablance poruszanie się o 4-5 rano nie jest uznawane za w pełni bezpieczne, szczególnie dla kobiet podróżujących solo. Taksówkę zamówiłam przez aplikację InDrive, która pozwala negocjować cenę a więc zapłaciłam 120 dirhamów zamiast 200. Co wydaje się być cudem ale możliwym 🙂

***

Arriving at the Casablanca airport early in the morning

The flight was very early in the morning, so the day before I booked a taxi to make sure I would get to the airport on time. In Casablanca, traveling around 4-5 a.m. is not considered completely safe, especially for women traveling solo. I booked the taxi through the InDrive app, which allows you to negotiate the price, so I paid 120 dirhams instead of 200– which seems like a miracle, but it was possible 🙂

Warto wiedzieć, że InDrive w Maroku działa półoficjalnie i bywa źródłem konfliktów z państwowymi, czerwonymi taksówkami a sam taksówkarz, zostawiając mnie przy wejściu na lotnisko, poprosił zapobiegawczo abym w razie czego powiedziała, że jestem znajomą i rozliczyła się na chwilę przed wjazdem na lotnisko.

***

It’s worth noting that InDrive operates semi-officially in Morocco and can sometimes cause conflicts with the official red taxis. When the driver dropped me off at the airport entrance, he asked me to say that I was a friend and to settle the fare just before entering the airport, in case of any issues.

Ouarzazate – filmowe miasto na skraju pustyni

Ouarzazate nie jest dużym miastem, ale ma ogromne znaczenie turystyczne i kulturowe. Leży u podnóża Atlasu Wysokiego i słynie z glinianej architektury, pustynnych krajobrazów oraz produkcji filmowych. Miasto bywa nazywane nie tylko bramą do Sahary ale także filmowym miastem Maroka czy pustynnym Hollywood. Przy okazji zwierzania tego miasta warto udać się do Atlas Studios gdzie kręcono między innymi Gladiatora, Grę o Tron, Mumię czy Królestwo Niebieskie. Trzeba pamiętać, że nie wszystkie sceny były kręcone w studio a wiele z konkretnej scenografii historycznej powstało także poza samym studiem – np. w jego okolicach albo w Aït Ben Haddou– miejscowości wpisaną na listę UNESCO.

***

Ouarzazate – the film city on the edge of the desert

Ouarzazate is not a large city, but it holds great touristic and cultural significance. It lies at the foot of the High Atlas Mountains and is famous for its earthen architecture, desert landscapes, and film productions. The city is often called not only the gateway to the Sahara but also Morocco’s film city or desert Hollywood.

When visiting Ouarzazate, it’s worth going to Atlas Studios, where films such as Gladiator, Game of Thrones, The Mummy, and Kingdom of Heaven were shot. It’s important to note that not all scenes were filmed inside the studio itself; much of the historical set design was created outside the studio or in Aït Ben Haddou, a village listed as a UNESCO World Heritage site.

Najważniejsze atrakcje Ouarzazate

Na pewno wcześniej wspomniane Atlas Studios, które jest jednym z największych studiów filmowych na świecie. Do tego Kazbah Taourirt – historyczna fortyfikacja położona w centrum miasta. Doskonały przykład tradycyjnej marokańskiej architektury z gliny i jeden z najlepiej zachowanych obiektów tego typu w regionie. Wewnątrz ciągnące się labirynty, setki schodków, małych klimatycznych okienek. Można stanąć sobie na szczycie jednej z wieżyczek i cieszyć się widokiem Ouarzazate oraz okolic i gór Atlas.

***

Highlights of Ouarzazate

Definitely worth mentioning are Atlas Studios, one of the largest film studios in the world. Additionally, there is Taourirt Kasbah – a historic fortress located in the city center. It is an excellent example of traditional Moroccan earthen architecture and one of the best-preserved structures of its kind in the region. Inside, you can find winding labyrinths, hundreds of stairs, and small, atmospheric windows. You can also climb to the top of one of the towers and enjoy the view of Ouarzazate, the surrounding area, and the Atlas Mountains.

Nie można pominąć również okolic Ouarzazate a w szczególności wcześniej wspomnianego Aït Ben Haddou, do którego niestety nie udało mi się dostać. Ale wyznaję zasadę : „co się odwlecze, to nie uciecze”. Do Maroko na pewno będę musiała wrócić na trekking po górach Atlas. Ze względu na opady śniegu i bardzo niskie temperatury- nawet na minusie- uznałam, że nie jest to dobry moment na trekking, bo totalnie się nie przygotowałam na taką pogodę pod kątem ubioru i obuwia trekkingowego.

***

You also can’t miss the surroundings of Ouarzazate, especially the previously mentioned Aït Ben Haddou, which unfortunately I didn’t manage to visit. But I follow the saying: “what is delayed is not lost.” I will definitely have to return to Morocco for a trek in the Atlas Mountains.

Due to snowfall and very low temperatures-even below freezing– I decided it wasn’t the right time for trekking, as I was completely unprepared in terms of clothing and hiking shoes for such weather.

Wolontariat w Ouarzazate u Berbera.

Podczas swojego pobytu w Ouarzazate odbywałam wolontariat u berberyjskiego przewodnika po Saharze- Brahima. Mój gospodarz pochodzi z Zagory i od pokoleń jego rodzina związana jest z Saharą. Można powiedzieć, że jest to prawdziwy człowiek pustyni. Organizuje kilkudniowe wyprawy pustynne, a obecnie mieszka w Ouarzazate. To było jedno z najbardziej autentycznych doświadczeń całej podróży.

Na wolontariacie pomagałam głównie w organizacji strony internetowej czy materiałach reklamowych – stworzyłam ulotkę promocyjną w języku polskim. 🙂 W zamian za to mogłam być częścią jego cudownej rodziny, spać u nich w domu, jeść dania przygotowane przez jego żonę Naimę i bawić się z dziećmi. Widziałam również jak jest przygotowany klasyczny, marokański chleb w domowym piecu. Przykładowo w Marrakeshu i większych miejscowościach w domy nie mają własnych pieców dlatego często można zobaczyć ludzi maszerujących z rana, z niesioną w ręce tacą z ciastem na chleb. Idą oni w kierunku miejscowego pieca, który wypieka im chleby.

Gdyby ktoś był zainteresowany skorzystaniem z przewodnika między innymi po Saharze ale nie tylko, bo oferta jest szeroka – to z całego serca mogę polecić Brahima. Z resztą sama za siebie mówi ocena, która można znaleźć na Google po wpisaniu Caravane, Cimes et Dunes. Poniżej link do strony:

Przewodnik Brahim

***

Volunteering in Ouarzazate with a Berber

During my stay in Ouarzazate, I did volunteering with a Berber Sahara guide – Brahim. My host comes from Zagora, and his family has been connected to the Sahara for generations. You could say he is a true man of the desert. He organizes multi-day desert expeditions and currently lives in Ouarzazate. This was one of the most authentic experiences of my entire trip.

During the volunteering, I mainly helped with the website and promotional materials – for example, I created a promotional flyer in Polish. 🙂 In return, I was welcomed as part of his wonderful family, stayed in their home, ate meals prepared by his wife Naima, and spent time with the children. I also got to see how classic Moroccan bread is prepared in a home oven. For example, in Marrakech and larger towns, homes often don’t have their own ovens, so you can frequently see people in the morning carrying trays of dough toward the local bakery, where the bread is baked for them.

If anyone is interested in taking a guided tour- not only in the Sahara, as the offer is extensive– I honestly recommend Brahim. His reputation speaks for itself; you can check his Google reviews by searching for Caravane, Cimes et Dunes. Here is the link to his website:

Brahim The Guide

Lokalni mieszkańcy Ouarzazate – spotkanie z Samim

Kontynuując temat lokalnych mieszkańców nie mogłabym ominąć sprzedawcy Samego. W drodze do Kazbah Taourirt trafiłam na niewielki sklepik z dywanami i marokańskimi akcesoriami, prowadzony przez przeuroczego Marokańczyka. Spotkanie go było czymś niesamowitym i niespotykanym. Mam to w sobie, że uwielbiam wchodzić do malutkich sklepików, antykwariatów. Lubie szperać, szukać drobiazgów i wyjątkowych rzeczy.

***

Local people of Ouarzazate – meeting Sami

Continuing with the topic of local people, I couldn’t skip mentioning Sami, the shop owner. On my way to Taourirt Kasbah, I came across a small shop selling rugs and Moroccan accessories, run by a truly charming Moroccan man. Meeting him was an amazing and unique experience.

I have this in me that I love exploring tiny shops and antique stores. I enjoy browsing, searching for little treasures, and finding unique items.

Właśnie tak było i tym razem. Sami od samego początku w bardzo miły sposób podszedł do mnie oferując pomoc w wyborze. Od słowa do słowa wyszło, że zostałam u niego dwie godziny sącząc marokańską herbatę miętowa i słuchając opowieści i historii Sami’ego, który języka angielskiego nauczył się od turystów i czytając gazety. Wchodząc do jego sklepu liczyłam na to, że wyjdę z drobną pamiątką z Maroko a zostałam obdarowana dodatkowo ogromem wiedzy na temat historii tego kraju. Byłam tak zafascynowana jego osobą, że obiecałam sobie, iż wrócę następnego dnia- i tak też zrobiłam.

***

And that’s exactly how it went this time. From the very beginning, Sami greeted me warmly and offered help in choosing items. From word to word, our conversation grew, and I ended up spending two hours in his shop, sipping Moroccan mint tea and listening to Sami’s stories. He learned English from tourists and by reading newspapers.

I had entered his shop hoping to leave with a small Moroccan souvenir, but instead, I was gifted with a wealth of knowledge about the country’s history. I was so fascinated by him that I promised myself I would return the next day – and I did.

Z Samim wymieniłam się numerami telefonów. Jesteśmy w ciągłym kontakcie, wysyłamy sobie życzenia, krótkie wiadomości a także w razie, gdyby ktoś był zainteresowany zakupem rękodzieła w postaci dywanu – Sami wysyła je również Do Europy :). Polecam – widziałam. Myślę, że jego artykuły dodatkowo szczególne, bo w większości wykonywane ręcznie przez jego żonę, z którą poznał się w górach Atlas. Zatem, gdyby ktoś chciał zakupić sobie unikatowy dywan, którego nie znajdzie się w szwedzkich firmach 😉 a przy okazji o wiele tańszego zwarzywszy na jakość- piszcie do mnie: journeylistka@gmail.com.

Gdyby ktoś był w okolicach, chciał osobiście odwiedzić Sami’ego i zobaczyć artykuły – podaję namiary : Sami’s Bazaar Ouarzazate

***

I exchanged phone numbers with Sami, and we are in constant contact, sending greetings and short messages. Additionally, if anyone is interested in buying handmade rugs, Sami also ships them to Europe :). I highly recommend it – I’ve seen them myself. His items are particularly special, as most are handmade by his wife, whom he met in the Atlas Mountains.

So, if anyone wants to purchase a unique rug that you won’t find in Swedish stores 😉 and at a much better price considering the quality, contact me at: journeylistka@gmail.com.

For those in the area who want to visit Sami in person and see his products, here are his contact details: Sami’s Bazaar Ouarzazate

Joanna

Odkryj więcej z JOURNEYLISTKA

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej